Dziś Evron pojawił się w końcu na Panfu. Usłyszałam to od innych pand i zaraz pobiegłam do zamku. Zobaczyłam go.
Leciał wysoko w górze. Myślałam, że mnie nie zobaczy, ale było za późno. Stanęłam z nim oko w oko, ale on pomachał tylko różdżką i uciekł jak tchórz! Po kilku sekundach drzewo zaczęło rosnąć i oplotło zamek.
Nie możemy zrobić nic, tylko czekać. Na chwilę obecną jesteśmy bezradni. Wszystko się niedługo okaże.
Musimy być dzielni!
Do zobaczenia
Lili